Fotografia sportów walki to moja bajka, scen batalistycznych, już nie bardzo. Średniowiecze i fantastyka były nią natomiast od dzieciństwa, więc wrzucę tu taki post łączący te światy razem, bo po wielu latach, wszak od podstawówki ich już trochę minęło, ponownie zawitałem na Pola Grunwaldu.
Teraz jest tam @muzeumbitwypodgrunwaldem, instytucja kulturalna z prawdziwego zdarzenia i co roku odbywa się Inscenizacja Bitwy pod Grunwaldem. Nie to co kiedyś, za PRLu, gdzie oprócz jednej sali wystawowej, były jedynie nudne pomniki i puste pola. Co ciekawe, autorem tej przemiany jest @dr____drej , kolega z ławki z podstawówki, dobra robota! 🙂
Ale do rzeczy, pojechałem robić zdjęcia, więc o tym napiszę. Ba, nawet sobie akredytację foto załatwiłem… tylko, że jak gamoń w korku na dojeździe utknąłem i jej nie odebrałem przed bitwą.
Cóż, skoro nie mogłem już podejść blisko, to fotografowałem rekreacyjnie, jak turysta i też było fajnie.
Widzów było bez liku, na ogół widziałem las głów, czasem także rąk z komórkami, a potem dopiero samo przedstawienie. Jako opcję miałem jeszcze podejść bliżej w okolice kolumn nagłaśniających. Tam było mniej widzów, bo stali tylko głusi, albo już głusi, jak po chwili i ja, więc coś udało się jednak złapać 😉

Widowisko było przednie. Konie w kłusie, spore oddziały wojsk ubranych zgodnie z epoką, efekty pirotechniczne i narrator opowiadający o przebiegu bitwy i tle historycznym słowami Jana Długosza.
Żałuję, że przypomniałem sobie o tym wydarzeniu dopiero na kilka godzin przed nim samym, bo z odpowiednim przygotowaniem i będąc tam kilka dni, mógłbym zrobić lepszą robotę.

Czy warto wybrać się na takie wydarzenie, na przykład za rok? Jak najbardziej. Było tam całkiem sporo atrakcji, nie tylko samo przedstawienie. Obozowiska namiotów i ludzie żyjący zgodnie z epoką, konkursy, turnieje, pokazy, do tego różne kramy i kuchnia polowa. Wojsko prezentowało współczesną broń i pojazdy. Były też koncerty i wesołe miasteczko – dla każdego coś interesującego 😉